Od 18 lat w My dla Innych wspieramy dorosłe osoby z niepełnosprawnością w możliwie samodzielnym życiu. Pomagamy w zdobyciu i utrzymaniu pracy, prowadzimy WTZ, Zakład Aktywności Zawodowej, Klub Aktywności, asystenturę oraz mieszkania treningowe i wspomagane. Przez te lata powstawały kolejne formy wsparcia odpowiadające na to, czego nasi uczestnicy potrzebują na różnych etapach dorosłego życia.
Teraz robimy kolejny krok. Tworzymy Bezpieczny Dom. To miejsce dla 10 dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną, które nie wymagają całodobowej opieki, ale potrzebują wsparcia, żeby móc żyć możliwie samodzielnie.
Dom już mamy Został kupiony w ramach projektu „Drzwi do samo-dzielności”.
850 000 zł – cena budynku
723 000 zł – środki z projektu
127 000 zł – środki własne MDI
Teraz musimy go wyremontować, dostosować i wyposażyć. Każdy z przyszłych mieszkańców będzie miał własny pokój, a kuchnia i salon będą przestrzenią wspólną. W domu dostępne będzie wsparcie, ale jego zakres będzie zależał od potrzeb konkretnej osoby. Bo samodzielność nie oznacza, że człowiek musi ze wszystkim radzić sobie sam. Jeżeli ktoś potrafi pojechać do pracy, zrobić zakupy czy przygotować sobie posiłek – robi to sam. Jeżeli potrzebuje pomocy w zaplanowaniu wydatków, wizycie u lekarza czy załatwieniu sprawy urzędowej – wtedy otrzymuje wsparcie. To dokładnie ta sama zasada, którą kierujemy się od lat: wspierać, ale nie wyręczać.
Dlaczego potrzebujemy takiego miejsca?
Wiele dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną przez lata mieszka z rodzicami. Jednocześnie pracują, mają znajomych, swoje zajęcia, ulubione miejsca i coraz więcej rzeczy potrafią robić samodzielnie. Rodzice są jednak coraz starsi. I prędzej czy później pojawia się pytanie: co stanie się z moim dorosłym dzieckiem, kiedy mnie zabraknie?
My znamy konsekwencje braku odpowiedzi na to pytanie. Jeden z naszych uczestników po utracie najbliższej osoby trafił do domu pomocy społecznej oddalonego o około 100 kilometrów od Białegostoku. Wraz z przeprowadzką stracił nie tylko dotychczasowy dom, ale też pracę, znajomych, znane miejsca i codzienność budowaną przez lata. Do dziś go odwiedzamy.
I właśnie takich sytuacji chcemy w przyszłości uniknąć. Bezpieczny Dom ma dać inną możliwość: pozostać w Białymstoku, blisko ludzi i miejsc, które się zna, i nadal korzystać z samodzielności wypracowywanej przez lata.
Nie każdy potrzebuje całodobowej opieki
Nie tworzymy Bezpiecznego Domu w kontrze do domów pomocy społecznej. DPS-y są potrzebne osobom, które wymagają stałej, całodobowej opieki. Ale nie każda dorosła osoba z niepełnosprawnością intelektualną jej potrzebuje. Jeżeli człowiek pracuje, sam porusza się po mieście, potrafi wykonywać wiele codziennych czynności i potrzebuje pomocy tylko w określonych obszarach, wsparcie powinno być dopasowane właśnie do tych potrzeb.
Ma to również znaczenie ekonomiczne. Z naszych wyliczeń wynika, że miesięczny koszt wsparcia jednej osoby w modelu Bezpiecznego Domu może być o około 44% niższy niż koszt pobytu w DPS. To oznacza, że rozwiązanie może nie tylko pozwolić mieszkańcom zachować większą samodzielność i pozostać w swoim środowisku, ale również być mniej kosztowne.
Bezpieczny Dom to nie początek. To kolejny etap
Nie zaczynamy od budynku i zastanawiania się, co w nim zrobić. Zaczęliśmy 18 lat temu od ludzi. Przez te lata razem z nimi budowaliśmy kolejne elementy samodzielnego dorosłego życia – aktywność, pracę, relacje, podejmowanie własnych decyzji, mieszkania treningowe i wsparcie w codzienności. Bezpieczny Dom jest kolejnym etapem tej drogi.
Chcemy przygotować go odpowiednio wcześnie. Tak, żeby przyszli mieszkańcy mogli poznać to miejsce, oswoić się z nim i stopniowo przygotowywać do życia poza domem rodzinnym. Bo kiedy zabraknie rodziców, sama strata będzie wystarczająco trudna.
Nie chcemy, żeby razem z nią człowiek tracił również pracę, znajomych, swoje miasto i życie, które budował przez lata.